 |
www.gothicsuper.fora.pl Gothic Game Super Forum
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jedyny Niewymarły.
Administrator

Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kr@ków eNHa
|
Wysłany: Wto 17:45, 06 Kwi 2010 Temat postu: MOje cudowne krótkie opowiadanie |
|
|
ROZDZIAŁ I
Wśród szumu drzew słychać było nienaturalny odgłos. Arden wzdrygnął się na myśl, co może wydawać taki dźwięk.
- K-kto tam? - Zapytał, ściskają rękojeść miecza tak mocno, że pobielały mu knykcie.
Brak odpowiedzi.
Arden przełknął ślinę. Jeszcze tego brakowało, żeby tak ważna misja zakończyła się niepowodzeniem. Starszyzna powierzyła mu opiekę nad najświętszym artefaktem, Kryształem Rezurekcji. Był on przekazywany z pokolenia na pokolenie w rodzinie Ardena, aż Rada zadecydowała, że Kryształ nie jest bezpieczny w wiosce i musi zostać ukryty w bezpiecznym miejscu. Łatwo było zgadnąć, na kogo padnie obowiązek ukrycia artefaktu.
Arden nagle stanął. Coś było w tym lesie. Coś czaiło się być może za nim, a on tego nie zauważył. Pytaniem pozostawało tylko, co to jest. Wyobraźnia Ardena galopowała jak oszalała, podsuwając coraz bardziej przerażające wizje.
- Muszę wziąć się w garść, nie jestem tchórzem - mruknął chłopak.
Trzask łamanej gałęzi przywrócił Ardenowi pełną sprawność. Z kocią zwinnością skoczył za omszały kamień, po czym podniósł się, obróciwszy się w miejscu.
- Pokaż się! - Ryknął, celując mieczem w przestrzeń. Wiedział jednak, że to może nic nie dać. Jeżeli jego przeciwnik był jakimś skretyniałym zombie lub innym plugastwem, mógł sobie pogratulować. W końcu jego wrzask musiał obudzić pozostałe "wielkie osobistości" tego przeklętego lasu. A mogło być ich sporo. Od czasu Siedmiu Bitew nikt nie zadał sobie trudu, żeby odkopać trupy zabitych, które spoczywały w tym lesie, a one w końcu mogły stwierdzić, że znudziło im się siedzieć pod ziemią. I wyjść na powierzchnię w poszukiwaniu świeżego, ludzkiego mięsa, które mogłoby zaspokoić ich tysiącletni apetyt.
Arden zamarł nagle, wciąż kierując miecz przed siebie. Coś było tuż za nim. Coś przytknęło zimne ostrze do jego gardła. Coś oddychało chrapliwie, prawie spazmatycznie. "Chyba się zmęczył", pomyślał Arden. "Inaczej od razu byłby mnie zabił".
- Odwróć się... - Warknęło to coś, po czym dotyk ostrza na szyi Ardena zelżał. Chłopak zastanowił się przez ułamek sekundy. Jakie miał szanse? Napastnik miał miecz, i to diabelnie ostry. Na dodatek był na tyle szybki, żeby zajść Ardena od tyłu, i to tak, że ten niczego nie spostrzegł. W końcu jeśli Arden spróbuje uciec, to i tak zginie. Nie miał wyboru. Zmusił swoje nogi do posłuszeństwa.
Powoli odwrócił się.
Wrzask przerażenia nie wydarł się z jego gardła. Nie wydał z niego żadnego dźwięku. Coś zaśmiało się ochryple, po czym grzmotnęło Ardena rękojeścią miecza głowę. Chłopak osunął się bezwładnie na ziemię.
Ciąg dalszy (nie?) nastąpi, oceniać to, co już jest
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Jedyny Niewymarły.
Administrator

Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kr@ków eNHa
|
Wysłany: Czw 14:23, 08 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
ROZDZIAŁ II
Wokół coś cicho trzaskało. Chyba palenisko. Słychać było też bulgotanie, jakby ktoś warzył miksturę. Arden otworzył oczy.
Znajdował się w nisko sklepionym lochu, oświetlonym migotliwym światłem pochodni. Drzwi w rogu pomieszczenia były zamknięte i zasłonięte stalową kratą. Ale nie to było najgorsze.
Najgorsze było to, że Arden był przykuty do ściany stalowym łańcuchem, także wisiał niemal nie dotykając stopami podłogi. Kajdany wrzynały się w skórę na nadgarstkach, powodując ból. Arden jęknął. Spróbował się uwolnić, ale bezskutecznie. I nagle go zobaczył.
Wysoki, w czarnej, poplamionej krwią szacie. Nachylał się nad stołem alchemicznym w kącie sali. Na głowę miał narzucony kaptur. Kiedy usłyszał szamoczącego się w łańcuchach Ardena, odwrócił się.
- Obudziłeś się wreszcie - rzekł zaskakująco łagodnym głosem. - a już myślałem, że mój sługa trochę dał się ponieść emocjom. Chociaż... Mógł cię uderzyć mocniej... To by wszystko ułatwiło. Ale na wszelki wypadek przygotowałem kilka przyrządów.
Arden rozejrzał się po lochu. Wszędzie stały najróżniejsze narzędzia do tortur. Znowu jęknął, tym razem ze strachem.
- Na pewno spędzimy tu wiele długich, jakże zajmujących chwil. - Nieznajomy uśmiechnął się pod kapturem. - Chciałbym wiedzieć coś na temat TEGO.
Po tych słowach wyciągnął z kieszeni Kryształ Rezurekcji.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rick
Administrator Główny

Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 179
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 12:47, 09 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
No nawet fajne tak 4/5...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jedyny Niewymarły.
Administrator

Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kr@ków eNHa
|
Wysłany: Pią 13:42, 09 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
Piszę na poczekaniu bo mi się strasznie nudzi, ale jak coś to jeszcze będzie Roz. III i IV...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jedyny Niewymarły.
Administrator

Dołączył: 07 Wrz 2009
Posty: 182
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kr@ków eNHa
|
Wysłany: Czw 16:03, 15 Kwi 2010 Temat postu: |
|
|
ROZDZIAŁ III
Sługa stał sztywno, patrząc ze znudzeniem, jak jego Pan i Mistrz pochyla się nad przykutym do ściany chłopcem. W tej chwili nienawidził w tym lochu wszystkiego: od niesamowitej, magicznej aury, jaka go wypełniała, po to, że musi tutaj tkwić na rozkaz swojego Pana. Nie rozumiał, do czego jest potrzebny Mistrzowi ten kryształ, o którym tyle mówił. Wiedział z tego tylko tyle, że to ma coś wspólnego z jakimś rytuałem. Sługa prychnął cicho.
- Tak? - Mistrz odwrócił się od swego więźnia, podchodząc do stołu, na którym spoczywały najróżniejsze noże i imadła. - Chciałeś coś powiedzieć, mój drogi?
- Nie - odparł Sługa, ale przeciągnął ostatnią literę, tak że jego odpowiedź zabrzmiała jak "nieeee...". Już dawno, odkąd przybył z Otchłani, nauczył się trzymać język za zębami w obecności Pana. Ostatnio, kiedy pozwolił sobie na ironiczną uwagę o jego postanowieniach, skończył na skraju Drogi Ognia, błagając Mistrza o wybaczenie. Krzywił się zawsze na wspomnienie o tej karze. Drzwi Ognia były przejściem z wymiaru ludzi do jednej z piekielnych odnóg Otchłani, jakich wiele było na całym świecie. A Sługa był Demonem. Uwięzionym w ludzkiej postaci. Bo tak postanowił jego Pan.
Postać w czarnej szacie znów pochyliła się nad chłopcem. Ponad jej ramieniem dało się słyszeć jęk. Sługa lubił wsłuchiwać się we wrzaski torturowanych ludzi. Przypominał sobie wtedy, jak sam chwytał swą ofiarę, a następnie obdzierał żywcem ze skóry. Jęki tych nieszczęśników były dla Sługi najlepszą muzyką, jaką kiedykolwiek słyszał. A ostatnio słyszał jej bardzo mało albo wcale. Jego Mistrz nie torturował w ostatnim czasie nikogo. Ale niedawno kazał sprowadzić tutaj jakiegoś chłopca, który będzie miał przy sobie dziwny kryształ, zwany przez Pana Kryształem Rezurekcji. Schwytanie chłopaka było dziecinnie proste. Ludzie i ich broń nigdy nie robiły na Słudze wielkiego wrażenia. Jedyna rzecz, która była przyjemna w tej misji, to wyraz twarzy chłopca, kiedy ten ujrzał Sługę, dzierżącego nasycony demoniczną magią miecz. Zwykle Sługa nie wyciągał go ze schowka, pokazywał go tylko na specjalne okazje. Teraz nie mógł się powstrzymać. Nie mógł się również powstrzymać od zabicia chłopca. Na (nie)szczęście Mistrz przejrzał myśli Sługi i wezwał go do siebie z nieprzytomnym chłopakiem, zanim ten zginął od miecza Sługi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|